wtorek, 5 lutego 2013

Pora ma operację!

W tłusty czwartek, zamiast pączka dostanę nowe kolano. Takim to impetem kończę karnawał!

Wczoraj podczas wizyty u lekarza:
"Gdyby Pani pracowała w biurze... wstrzymalibyśmy się z operacją, bo ma Pani dość silne nogi, więc mięśnie utrzymałyby kolano, ale... jako, że Pani raczej rekreacyjnie na nartach jeździć nie będzie... to operację robimy jak najszybciej. Mam wolny termin za 3 dni, pasuje Pani?"
Ja: "Im wcześniej tym lepiej, ale aż tak wcześnie się nie spodziewałam".

Rekonstrukcja więzadła krzyżowego na filmie 3D wygląda tak. Jak się ma to w realu zobaczę czwartek... Trochę mam stracha przed bóle zaraz po operacji, bo chłopaki nie szczędzą mi tu opowieści jako to było w ich przypadku, co właściwie jest dobre, bo przynajmniej wiem czego się spodziewać!

Bardzo mocno przyzwyczaiłam do myśli, że tej zimy już nie posuszuję, smutno jak niewiemco, ale cóż poradzić - niezależne ode mnie... Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej... Poza tym rezonans wykazał wcześniejsze uszkodzenia więzadła, więc i tak kiedyś by walnęło!
I tak dobrze mi tu, tak spokojnie, pięknie i naturalnie no i... biało!

Więc oto i odpowiedź na bardzo monotematyczne, ale częste pytanie:
"To co wracasz do Polski?"
Tak, wracam... kiedyś na pewno! Ale nie przez najbliższe 2-3 miesiące!

1 komentarz: